Badania obserwacyjne prowadzone m.in. przez naukowców z King’s College London sugerują, że eliminacja przewlekłego ogniska zapalnego, jakim jest zapalenie miazgi i tkanek okołowierzchołkowych, wiąże się z obniżeniem ogólnoustrojowych markerów stanu zapalnego. Naukowcy analizują również możliwe zależności między przewlekłym stanem zapalnym a zaburzeniami metabolicznymi, takimi jak nieprawidłowy metabolizm lipidów czy glukozy. Choć nie oznacza to, że leczenie kanałowe zastępuje leczenie internistyczne, pokazuje, jak ważne jest dbanie o zdrowie jamy ustnej w szerszym kontekście zdrowia całego organizmu.
Próchnica sięga głęboko
Do zapalenia miazgi w wyniku próchnicy nie dochodzi nagle. To proces, który rozwija się stopniowo – często przez wiele miesięcy. Początkowo próchnica atakuje szkliwo, powodując jego demineralizację. Może to objawiać się nadwrażliwością zęba lub pojawieniem się kredowych plam.
– Jeśli próchnica postępuje, dochodzi do uszkodzenia szkliwa i odsłonięcia zębiny, która stanowi barierę oddzielającą miazgę od środowiska jamy ustnej – wyjaśnia lek. dent. Justyna Leszczyńska z Dental Sense Medicover Stomatologia w Gdańsku. – Dopiero w momencie gdy proces zapalny zbliża się do miazgi, pojawiają się silniejsze dolegliwości bólowe. Wcześniejsze objawy bywają krótkotrwałe i łatwe do zignorowania.
Próchnica jest chorobą bakteryjną. Do zapalenia miazgi może dojść również na skutek urazu zęba, nieszczelnego wypełnienia, głębokich zabiegów stomatologicznych, bruksizmu czy działania drażniących czynników chemicznych.
Leczenie kanałowe ratuje ząb
Gdy bakterie wnikają do miazgi, dochodzi do jej zakażenia i stopniowego obumarcia. Infekcja może przemieszczać się wzdłuż kanałów korzeniowych aż do okolic wierzchołka zęba, powodując zapalenie tkanek okołowierzchołkowych. Objawia się to silnym, często pulsującym bólem, nasilającym się w pozycji leżącej, bólem przy nagryzaniu, a w bardziej zaawansowanych przypadkach: także obrzękiem czy uczuciem „wysadzania” zęba.
Nieleczony proces zapalny może prowadzić do powstania ropnia, gorączki, a w skrajnych okolicznościach: do groźnych powikłań ogólnych, takich jak rozległe zakażenia tkanek miękkich, w tym angina Ludwiga.
– W takiej sytuacji mamy zasadniczo dwie drogi: usunięcie zęba albo leczenie kanałowe. Leczenie endodontyczne polega na dokładnym usunięciu zakażonych tkanek z wnętrza zęba, oczyszczeniu i szczelnym wypełnieniu kanałów korzeniowych. Ząb pozostaje martwy, ale po odpowiedniej odbudowie nadal spełnia swoją funkcję – tłumaczy lek. dent. Justyna Leszczyńska. – Warto pamiętać, że przewlekły stan zapalny w jamie ustnej stanowi obciążenie dla organizmu, zwłaszcza u osób starszych, kobiet w ciąży, pacjentów z chorobami przewlekłymi, ale także u osób pozornie zdrowych.
Coraz częściej leczenie kanałowe wykonywane jest z użyciem mikroskopu, co pozwala na precyzyjne oczyszczenie kanałów i zachowanie jak największej ilości własnych tkanek zęba, zwiększając trwałość leczenia.
Chory ząb a zdrowie całego organizmu
Od lat zwraca się uwagę na związek chorób jamy ustnej z chorobami ogólnoustrojowymi, zwłaszcza sercowo-naczyniowymi i cukrzycą. Jama ustna jest naturalnym środowiskiem bakterii, jednak zaburzenie tej równowagi – np. na skutek zaniedbań higienicznych czy nieleczonej próchnicy – sprzyja przewlekłym stanom zapalnym.
– Przewlekły stan zapalny w obrębie jamy ustnej może prowadzić do podwyższenia ogólnoustrojowych markerów zapalnych oraz okresowego przedostawania się bakterii i ich toksyn do krwiobiegu – wyjaśnia ekspertka Dental Sense. – To pokazuje, że jama ustna nie jest odizolowaną częścią organizmu, lecz integralnym elementem wpływającym na ogólny stan zdrowia.
Badania sugerują, że skuteczne leczenie endodontyczne może przyczyniać się do redukcji przewlekłego stanu zapalnego, co potencjalnie sprzyja poprawie ogólnego profilu zdrowotnego pacjenta. Kluczowym wnioskiem jest jednak to, że regularne kontrole stomatologiczne i szybkie leczenie ognisk zapalnych są ważnymi elementami profilaktyki, uzupełniającymi – a nie zastępującymi – opiekę internistyczną.

